Planowanie dróg

Artykuły » Planowanie dróg

 

 

 

Jak wygląda planowanie dróg na naszym osiedlu?

 

      Trzeba, niestety, powiedzieć, że w ogóle nie wygląda... - Osiedle się rozrasta, ale nie ma w połączeniu z tym planu urbanistycznego, który zaspokoiłby potrzeby wszystkich mieszkańców. I nie tylko mieszkańców, także osób chcących skorzystać z lepszej sieci drogowej pozwalającej oszczędzić czas na dojazdach.

        Planowanie sieci dróg nie jest takie trudne. Trzeba tylko zająć się nim w odpowiednim momencie. Zanim sprzeda się kolejne działki deweloperom, którzy ogrodzą nowe inwestycje płotami pod hasłem własności prywatnej. Oczywiście pozostawienie terenu pod drogę dojazdową to koszty dla miasta. Nie da się wycisnąć grosza od dewelopera, a samemu trzeba zapłacić za budowę drogi. Czy to jest główny powód, dla którego miasto nie planuje nowych dróg dojazdowych do nowych osiedli?

        Zasada planowania jest prosta. Droga duża, szeroka, domy oddalone od niej, duże, wysokie. Potem skręt i jedziemy przez węższą drogę, domy też są niższe, bliżej drogi. Potem znów skręcamy i wjeżdżamy na jeszcze mniejszą uliczkę, a z domów robią się domki. Oczywiście potem dochodzimy do zieleni, parku, skweru, podwórka. Tak było planowane miasto Wrocław przez wiele lat i powstały dzięki temu liczne osiedla, dziś stanowiące enklawy, w których z przyjemnością się mieszka. Niestety te enklawy są zabijane przez obecną politykę miasta. A rady osiedla mogłyby mieć na to wpływ, gdyby im na tym zależało.

 

Wygląda dokładnie odwrotnie…

       Obecnie na Grabiszynku sprawa zaczyna wyglądać dokładnie odwrotnie, niż powinno być. Do nowo pobudowanych osiedli wielorodzinnych puszcza się ruch przez wąskie uliczki domków jednorodzinnych. Czy los ulic naszego osiedla ma być podzielony z ulicami innych osiedli? - Ulicy Poświęckiej, Zatorskiej, Czekoladowej i wielu innych? Tranzytem ma być ulica Odkrywców, Ojca Beyzyma, Podróżnicza? Jeśli tak, to na pewno wpłynie to na okoliczne ulice, będą tam uciekać ci, którzy nie będą chcieli stać w korkach. Jesteśmy jednym osiedlem, nasze ulice to naczynia połączone. Tu więcej, tam mniej, wszystko się wyrówna. A przecież powinniśmy dążyć do zachowania normalnego użytkowania dróg.

 

Uda się zmusić miasto?

       Ulice na Grabiszynku nie są dostosowane swoimi gabarytami do wykorzystania dla ruchu tranzytowego. Musimy wspólnie starać się zmusić miasto do racjonalnego planowania urbanistycznego, którego jedynym celem nie będzie uzyskanie maksymalnego zysku ze sprzedaży działek deweloperom. Nasze wspólne dobro: park Grabiszyński, rzeka Ślęza, wszystko powinno być bardzo ważne nie tylko dla nas, ale również dla miejskich planistów! Oni także powinni się starać się o to, by Wrocław był jeszcze lepszy. Ale jakoś tego nie widać na przykładzie naszego osiedla. Musimy się zjednoczyć, by wspólnym głosem dopominać się o podstawowe prawa!