Park

Artykuły » Park

 

Park Grabiszyński musi być większy! 

 

      Wielu z mieszkańców naszego osiedla uważa, że park Grabiszyński jest najcenniejszym atrybutem okolicy. Kochamy to miejsce i jest ono dla nas niezwykle ważne. To spory kawałek zieleni, który kryje w sobie wiele ciekawych opowieści i jest dość mocno doświadczony przez historię. 

      Część tego pasa zieleni od początku była planowana jako park, część przed wojną była cmentarzem. Planowany wcześniej park miał fantastyczne założenia. Przemyślane było wszystko, układ alejek, polany, zadrzewienia, cieki wodne. Wszystko miało wielki sens, także praktyczny. Pierwsza „łąka” od strony ulicy Odkrywców (patrząc w lewą stronę) została zaplanowana jako suchy zbiornik retencyjny. Jest on bardzo potrzebny ze względu na fakt, że teren opada od Hallera w kierunku Ślęzy i należy przewidzieć odprowadzanie opadów do rzeki.  

       Zieleń w parku, z założenia, miała być jedynie rodzima, żadnych obcych gatunków. To dla zdrowia nasadzeń jest bardzo ważne, szczególnie w parkach, gdzie trudno jest zapewnić roślinom odpowiednią pieczę na co dzień. Gatunki były pogrupowane. Tu iglaste, tam liściaste. Pośród tego odpowiednie krzewy. Wiadomo, że iglaki wymagają innej gleby niż drzewa liściaste. Można pomysleć, że przedwojenni projektanci kierowali się zasadami, którymi kieruje się natura. 

      Teren parku w czasach powojennych uległ wielkim zmianom. Plac ze stawem, który był cześcią parku został przejęty przez Agencję Mienia Wojskowego, a później sprzedany w ręce prywatne. Prawdopodobnie powstanie tam nowe osiedle wielorodzinne. Stary cmentarz został wchłonięty przez park, co jednak nie zrównoważyło ubytków terenu.

     Obecnie park jest miejscem zaniedbanym, pełnym samosiejek, które powodują jedynie chaos wśród rosnących od lat drzew, którymi powinniśmy się szczycić. Zieleń Miejska nie dba o park w sposób zadowalający. Brak nawet prac zachowawczych polegających na usunięciu drzew zaatakowanych przez szkodniki. Szczególnie widać to przy alejce prowadzącej nad Ślęzę.

       Nie ma planu rozsądnych nasadzeń, nie ma planu organizacji przestrzeni. Nie ma planu jak park dostosować do obecnych potrzeb mieszkańców, nie tylko naszego osiedla, ale także tych, którzy specjanie przyjeżdżają, by z parku korzystać. A korzystających jest coraz więcej. Z roku na rok przybywa ludzi, którzy biegają, spacerują, piknikują w parku.

       Park jest wciąż obciążany nowymi osiedlami, które bez większego planu budują się wokół. Bez odpowiedniego dojazdu, bez zapewnionej odpowiedniej ilości zieleni. Wszystko ma na siebie przyjąć park, który od lat jest porzucony, którego się nie remontuje. 

 

Nasz pomysł na rozwój parku.

 

       Dlatego naszym flagowym projektem jest chęć powiększenia parku o nieużytki nad rzeką Ślęzą. Obecnie w planie zagospodarownia przestrzennego są tam planowane kolejne osiedla. Oddać każdy m2 deweloperom jest bardzo łatwo, trudniej zorganizować tam wspólne tereny rekreacyjne. Wiadomo, że to kosztuje. Na razie tylko pieniądze dla miasta, ale potem kosztować to będzie każdego z nas. I nie o pieniądze chodzi. Magistrat uchwalając plan na te tereny napisał, że: „ w planie nie określa się granic terenów rekreacyjno-wypoczynkowych oraz terenów służących organizacji imprez masowych- ze względu na brak potrzeby wyznaczania takich terenów.” Czyżby naprawdę nie było takiej potrzeby? Naprawdę należy zabetonować każdy m2 ku zyskom deweloperów? Nie zgadzamy się z tym. Jeśli już nie buduje się nowych parków, to należy chociaż dbać o te, które są. Należy je powiększać, jeśli można. A park Grabiszyński jeszcze...jeszcze można. Zanim będzie za późno.

       Nie ma we Wrocławiu ani jednego parku, który byłby połączony z rzeką. Mamy świetną okazję, by takie miejsce powstało. To dopiero byłoby zaletą dla mieszkańców miasta! Teran taki mógłby służyć integracji nie tylko Oporowa z Grabiszynkiem, ale znacznie większego grona. Miejsce na pikniki, grill nad rzeką, może zbudować parę zadaszeń, takie małe oazy? No tak, pomysłów możemy mieć wiele. Byleby tylko chciało nam się zawalczyć o te tereny. Do tego potrzeba naszego i Waszego zaangażowania. Wszyscy powinniśmy stanąć murem za naszym parkiem!