O naszej sławnej sąsiadce

Artykuły » O naszej sławnej sąsiadce

 

Dlaczego tak mało wiemy o profesor Alicji Chybickiej?

 

Po udanej, aczkolwiek krótkiej sesji zdjęciowej, posłanka pomknęła, jak zwykle wieziona przez zaufanego kierowcę – męża, a nie „borowika” (…) do kolejnych obowiązków. – Może dlatego do tej pory nie dowiedzieliśmy się z mediów o jakimkolwiek wypadku posłanki z Grabiszynka? Pracowitość, rzetelność, punktualność – to są główne cechy, dzięki którym sławna profesor odnosi sukcesy, a jeszcze dodałbym, kto wie czy nie 2 najważniejsze: szczerość i skromność!

„Lepszy Grabiszynek-lepszy Wrocław” jest podwójnie dumny ze swojej prominentnej sąsiadki: raz że mieszka na osiedlu i to od wielu lat, a dwa iż do tego poparła właśnie nasze Porozumienie Wyborcze! I oby wzajemne wsparcie przyniosło oczekiwany pożytek dla Grabiszynka, czyli dla Wrocławia. 

Na koniec odpowiedź na pytanie, które przed laty zadałem – wtedy senator Chybickiej: dlaczego tak mało się panią profesor widzi na osiedlu, np. w Carrefourze? „Bo najzwyczajniej brak mi czasu”… odparła.

Ale gwoli ścisłości: od tamtego czasu udało mi się aż całe 2 razy spotkać senator, a teraz posłankę Chybicką, w hipermarkecie: raz w czułym uścisku z mężem (czyż to nie piękne przy bujnym życiu towarzyskim innych „wybrańców narodu”?), a raz solo z koszykiem (akurat pustym!) i nawet dłuższą chwilę porozmawialiśmy.

Na koniec chciałbym jeszcze 1 przynajmniej zdanie poświęcić bezpartyjności pani profesor: „Nie mogę być członkinią jakiejkolwiek partii, bo wprawdzie sama zawsze przeżyję, ale moje chore dzieci nie”. No i trudno polemizować na ten temat.

A kilka zdjęć z owej rozmowy, może nie najlepszym aparatem zrobionych (sorry!), zamieszczam. Owe fotki były robione jeszcze na starych śmieciach, to jest ulicy Bujwida, gdzie wtedy się mieściła klinika profesor Chybickiej dla dzieci z chorobą nowotworową.